balderdash

„Pierdolę to wszystko” – mówiła często

Lena, lecz niczego nie pierdoliła

i wszystkim się przejmowała.*

 

Tak, to o mnie. Nawet imię podobne.

 

#wierszdożylny

 

płynie to we mnie jak brudny intruz

(jak) ropa we krwi mi to zanieczyszcza

obieg ustrojowy i wpełza do naczyń

włosowatych – czyli basically wszędzie

 

w żyłach mam ciasno i w płucach

duszno od spalin | wydycham

jakiś syf łaskocze mnie w pod-niebie

-nie|przyjemnie krztuszę się i pluję

podenerwowa|niem a  krtań zaciskasię

mięśnie sztywnieją te na karku od dźwigania

już nawet nie pamiętam czego

 

#koniecwiersza

 

Nie spałam (dziś) w nocy. Byłam zajęta.

Przejmowałam się wizytą u ortodonty.

Tak mniej więcej do 3:42. Potem

przejmowałam się, że przejmuję się wizytą

u ortodonty. I blame it all on my parents.

 

Ale ogólnie radzę sobie z życiem. Serio.

 

Poważne sprawy mnie nie ruszają. Mnie ruszają

społeczne niezgrabności. Otwieranie ust przed

obcym panem ma w sobie jednak coś intymnego.

 

Rozmawiamy o pięknych łukach i perspektywie

dwuletniego przywiązania. Ja mówię, że nie

lubię tak długich zobowiązań, ale

„ja bym to prostował” –

doradza obcy pan

patrząc mi się

w zęby

z uśmiechem.

#japierdolę

 

 

 

 

*Waldemar Borzestowski (z książki Bulterier Samson i ja)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s